piątek, 19 sierpnia 2016

Jak zrobić na drutach koc Domino (2)

Dopiero teraz udało mi się zasiąść i napisać kolejnego posta, chociaż koc już gotowy a zdjęcia są sprzed około miesiąca....no ale cóż na brak czasu nie mogę już nic poradzić, kiedyś niestety trzeba trochę pospać, ale, żeby było krótko i na temat:
1)tak u mnie wygląda początek kolejnego rzędu ten kocyk był zaplanowany na 7x9 kwadratów czyli około 160x200cm razem z plisą wokół wykonywaną na koniec
2) na drut nabieram metodą prostą 34 oczka, kolejne 35 oczek nabieram już na pierwszym kwadracie kolejnego rzędu


i takie to właśnie proste... potem już idzie jak z płatka znowu w co drugim rzędzie 3 oczka na środku razem, aż do zmiany koloru.
Jak co to odsyłam do części 1 .
Już na dniach post z gotowym kocykiem i wówczas kilka słów o wykończeniowej plisie.
W razie jakichkolwiek pytań piszcie śmiało bezpośrednio na maila na pewno odpowiem.
Zachęcam do nabrania odwagi na tego typu robótkę. Jeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie tak dużej dzianiny, a tym czasem właśnie skończyłam już 5 :)



poniedziałek, 27 czerwca 2016

Jak zrobić n drutach koc Domino (1)

Przy okazji mojego ostatniego posta z kocem w kratę obiecałam dla chętnych mały tutorial z mojego sposobu łączenia kwadratów jak tylko zacznę kolejny koc. Właśnie zaczęłam nowy i dzisiaj  pierwsza część:
 1) moje kwadraty składają się z 69 oczek, w co drugim rzędzie przerabiam razem 3 środkowe oczka
 2) kiedy na drucie zostaje mi 5 oczek ucinam nitkę koloru który aktualnie przerabiam i łącze wełenki bardzo trwałym i prawie niewidocznym supełkiem



 3) teraz już zaczyna się właściwe nabieranie oczek. Jest banalne po prostu przewlekam wełnę przez oczka brzegowe poprzedniego kwadratu. Dzięki temu mam 34-35 oczek



 4) ponieważ nabierany kwadrat będzie stanowił pierwszy rząd koca to kolejne 34 oczka nabieram metodą prostą
 5) a tak prezentuje się lewa strona. Nie wiem jak wam, ale mi bardzo się podoba, a ponieważ nie lubię zszywać poszczególnych elementów to jest to dla mnie rozwiązanie idealne

 6) prawa strona
Ps. niedługo pokaże kwadrat brzegowy i środkowy drugiego rzędu
Pozdrawiam

niedziela, 26 czerwca 2016

WDiC (39) Misia i króliczka i "Klub ocalonych"

Tak szybko ucieka mi czas, że w zasadzie już przestałam się przejmować, że nie mogę zdążyć umieścić wpisu w środę. Poza tym czytam ostatnio zdecydowanie mniej lecz dziergam nadal sporo. Aktualnie mam rozpoczęte 3 projekty. 2 małe formy, które zamierzam skończyć w 2-3 dni i tradycyjnie już kocyk "Domino". Przy okazji robienia którego zapraszam Was na małe tutoriale jak krok po kroku zrobić taki kocyk.
Na czytniku już chyba 3 tydzień "Klub ocalonych" Lisy Gardner. Jakoś nie porywa mnie za bardzo, ale jednak ciekawość zakończenia gdzieś we mnie drzemie i codziennie do poduszki czytam po kilka stron. Jest to historia trzech brutalnie zgwałconych kobiet, które zrzeszają się w "Klub ocalonych". Sprawy bardzo się komplikują, kiedy oskarżony o gwałt zostaje zamordowany. Nagle cała uwaga i wina spada na kobiety....
 Natomiast robótkowo właśnie skończyłam dwie maskotki dla małych bliźniaczek. Ich mam dała proste wytyczne "maskotki nie mają być takie same".
 Więc pomimo, iż Misia i Króliczka są siostrami bliźniaczkami to jednak pięknie się różnią.
U góry wersja z oczkami z dużych koralików, które zostały zamienione na prośbę mamy dziewczynek na wyszywane oczka i muszę przyznać, że również bardzo mi się spodobały.
 a jako, że dziewczynki lubią się przebierać maskotki dostały jako niespodziankę spódniczki Tutu (mam nadzieję, że będą się podobały).
Pozdrawiam i do następnego

wtorek, 21 czerwca 2016

Moje ośmiorniczki dla wcześniaków

Ostatnio cały mój wolny czas zgarnęły ośmiorniczki, które dziergałam na akcję charytatywną "Ośmiorniczki dla wcześniaków". 
Dużo informacji na temat tej wspaniałej akcji jest ostatnio w ogólnopolskich mediach oraz na Facebook-u więc zapraszam wszystkich zainteresowanych, ale ponieważ akcja szczytna więc należy o niej mówić gdzie się tylko da więc postanowiłam umieścić ten post również na swoim blogu.
Celem akcji jest zapewnienie przedwcześnie urodzonym maluszkom poczucia bezpieczeństwa. Polega to na tym, że mama  po wypraniu maskotki wykonanej z 100% w bawełny nosi ją z sobą przez kilka dni, aby zabawka przeszła jej zapachem. Poza tym macki ośmiorniczki są tak zaprojektowane, aby przypominały pępowinę. Podobno działa to na maleństwa wspaniale. Przestają sobie wyrywać z małego ciałka wenflony no i poza wszech otaczającymi je kablami czuje swoją mamę 24 godziny/dobę. Kiedy widzę zdjęcia wcześniaczka tulącego do siebie maskoteczkę to łza w oku się kręci, ale jestem szczęśliwa, że mogłam wziąć udział w tej akcji.
Poniżej moja "pierwsza" brygada, która powędrowała do szpitala w Poznaniu.








piątek, 10 czerwca 2016

Spódniczki i sukienki Tutu

Tak ostatnio po długiej nieobecności już mam, że jak już umieszczam post to odrazu wychodzi wpis w ilości hurtowej wytworzonych moimi rękami różności.
Dzisaj przedstawiam Wam sukienki i spódniczki tutu wykonane w dwóch zupełnie różnych technikach.
Sukienki są zdecydowanie praco chłonniejsze. Góra wykonana z bawełny lub bambusa czyli materiałów idealnych na lato, natomiast dół z wspaniałego francuskiego miękkiego tiulu.
Do każdego kompletu staram się wykonać pasującą opaskę.



 spódniczki wykonywane są na gumeczkach metodą bez szycia. 



 Poniższe kompleciki "Żyrafka" i "słonik" powstały na specjalne zamówienie dla....lalki

niedługo zaprezentuję kolejne spódniczki i sukienki.
Pozdrawiam wszystkich czytających.
Ps.jeśli ktoś ma jakieś pytania to zapraszam do pisania maila

wtorek, 7 czerwca 2016

Bawełniany koc w tradycyjną kratę

Tak jak obiecywałam w poprzednim poście dzisiejszy w całości będzie poświęcony jednej dużej robótce, którą dziergałam cały maj....
Robótką tą jest duży (150x200cm) koc wykonany z 100% bawełny merceryzowanej SUPRIME polskiego producenta Inter-Fox zakupionej u Kamini_pl.
Bardzo polecam ten sklep, ma darmowe przesyłki przy zakupach powyżej 200zł i dodatkowo zawsze paczki już następnego dnia są u mnie, nawet kiedy zdarzyło mi się zamawiać po 14. Nie wiem jak Pani Monika to robi, ale robiłam u niej zakupy już wiele razy i za każdym razem paczka dociera dosłownie błyskawicznie. Jedyne czego mi w nim brakuje do pełni szczęścia to włóczek Drops-a w ofercie.
Wracając do kocyka dziergało się go bardzo przyjemnie pomimo, że włóczka składa się z wielu pojedynczych niteczek to nie rozwarstwiała się, a za sprawą wzoru francuskiego kolejne kwadraciki w zasadzie same schodziły z drutów. Dziergałam go na drutach nr 3. Zużyłam prawie 28 moteczków.
Czas na kilka zdjęć: 
 


 Specjalnie zdjęcie lewej strony, bo chciałabym kilka słów poświęcić łączeniu trójkątów. Wiem, że są różne techniki. Większość osób po prostu zszywa pojedyncze kwadraty. Ja za szyciem dzianiny nie przepadam dlatego kończąc jeden kwadrat od razu nabieram na jego brzegu oczka na kolejny. W mojej ocenie dzięki temu lewa strona bardzo estetycznie wygląda, a cała robótka jest mocniejsza i bardziej odporna na prucie. 
Jeśli jesteście zainteresowane jak nabierać oczka to mogę porobić następnym razem zdjęcia, bo kolejny kocyk zaczynam już jutro ;) 







Pozdrawiam.