Jak mnie nie było to nie było, a dzisiaj mam pomysłów i materiału na 3 posty, ale spokojnie ograniczę się do "typowo środowego" i po 2 urlopowych tygodniach przerwy wracam do zabawy zainicjowanej przez Maknetę wspólne dzierganie i czytanie.
Z 4 robótek, które miałam czyniąc ostatni wpis większość została już skończona. Chwaliłam się już białą tuniką, skończyłam również okrągły obrus i kocyk z kolorowymi aplikacjami dla małej księżniczki (wpis umieszczę jak tylko przekażę kocyk, żeby został zachowany element niespodzianki), a kołowiec musi dostać już tylko rękawy więc to kwestia jakiś 2-3 dni po nabyciu drutów pończoszniczych odpowiedniej grubości ;)

Dzisiaj czytelniczo słucham "Echo winy" Charlotte Link i jak wszystkie książki tej autorki ta również bardzo przypadła mi do gustu. Tematyka okrutna -ktoś porywa, gwałci i zabija małe dziewczynki. Jak zwykle fabuła zbudowana w sposób stopniujący napięcie i słucham do późna w nocy. W zasadzie mogę śmiało powiedzieć, że nie pamiętam kiedy oglądałam coś w telewizji na rzecz audiobooków i dziergania.
Dzisiaj czytelniczo słucham "Echo winy" Charlotte Link i jak wszystkie książki tej autorki ta również bardzo przypadła mi do gustu. Tematyka okrutna -ktoś porywa, gwałci i zabija małe dziewczynki. Jak zwykle fabuła zbudowana w sposób stopniujący napięcie i słucham do późna w nocy. W zasadzie mogę śmiało powiedzieć, że nie pamiętam kiedy oglądałam coś w telewizji na rzecz audiobooków i dziergania.
W wersji papierowej po raz pierwszy u mnie Katarzyna Bonda i jej "Pochłaniacz", dopiero zacznę w weekend, ale liczę, że mi się spodoba.
Na drutach natomiast nowa chusta. Tym razem to Aisiling Justyny Lorkowskiej. Robię ją z malabrigo Silpaca Azules, która ma po 385m w 50g i jest to o 15 metrów mniej niż autorka podaje w opisie. Mam nadzieję, że starczy mi włóczki. Zdjęcie nieco prześwietlone, ale jako jedyne w miarę wiernie oddaje kolory włóczek.
Na drutach natomiast nowa chusta. Tym razem to Aisiling Justyny Lorkowskiej. Robię ją z malabrigo Silpaca Azules, która ma po 385m w 50g i jest to o 15 metrów mniej niż autorka podaje w opisie. Mam nadzieję, że starczy mi włóczki. Zdjęcie nieco prześwietlone, ale jako jedyne w miarę wiernie oddaje kolory włóczek.
Przy okazji, żeby nie dublować postów odpowiem na pytania z wyzwania czytelniczego do którego wytypowała mnie Ewa z bloga Domowy kołowrotek.
1. Czy masz ulubione miejsce do czytania w domu?
Czytam w zasadzie wszędzie, uwielbiam na leżaku w ogrodzie, w salonie na kanapie, ale tak najbardziej, najbardziej to w łóżku w sypialni przed snem, no i oczywiście tam gdzie król chodzi piechotą również, chociaż ze względów zdrowotnych robię dla tej lokalizacji wyjątki tylko dla super ciekawych książek.
2. Zakładka, czy świstek papieru?
Zdecydowanie zakładka. Mam taką ulubioną, którą dziecko przywiozło mi z wizyty w Euro Disneylandzie i bardzo ją lubię, bo przypomina mi o tym, że córcia zawsze o nas myśli, nawet wtedy, kiedy ma się tylko bawić....kiedyś specjalnie dla mnie wyhaftowała krzyżykowo przepiękną zakładkę w biedronki i czterolistne koniczynki, i służyła mi latami, ale pies ją zeżarł, a, że psa kochamy to mu wybaczyłyśmy, chociaż było to trudne ;)
3. Umiesz przerwać lekturę w dowolnym miejscu, czy musisz przeczytać do końca rozdziału/strony itd. ?
Ponieważ czytam w zasadzie wszędzie np. w drodze do pracy (kiedy akurat nie jestem kierowcą) zdarza mi się przerywać. Co prawda czasem muszę się potem o akapit- dwa cofnąć, ale nic to. Potrafię się na tyle "wyłączyć", że nie jest to dla mnie problemem. Niemniej kiedy mam czas to bardzo lubię przeczytać np.do końca rozdziału.
4. Czy jesz lub pijesz przy czytaniu?
Raczej nie jem przy czytaniu, ale uwielbiam wypić kawkę lub jakąś fajną herbatkę. Butelkę z wodą zawsze mam w pobliżu, bo staram się wypijać przynajmniej 1,5 litra dziennie- koniecznie mineralnej.
5, Wielozadaniowość. Muzyka, telewizja w czasie lektury?
Tu odpowiem dokładnie jak Ewa-Uwielbiam ciszę...ale nie przeszkadzają mi odgłosy dnia codziennego (jak sąsiad kosi trawę, czy psy szczekają). Nie przeszkadza mi też gdy domownicy słuchają muzyki czy oglądają telewizję. Dostosowuję wówczas swoją lokalizację i przenoszę się w spokojniejsze miejsce.
6, Jedna książka na raz, czy kilka?
Jeśli chodzi o czytanie to zdecydowanie jedna, ale od jakiegoś czasu dużo słucham bo mogę wówczas dziergać więc jedna w wersji papierowej, druga elektronicznej.
7. Czy w domu, czy wszędzie?
Wszędzie.
Po cichu.
9. Zerkasz w nie przeczytane części książki? Przeszukujesz strony?
Raczej nie, chociaż gdybym miała powiedzieć, że nigdy tego nie zrobiłam to bym skłamała.
10. Łamiesz grzbiet książki, czy, wolisz żeby pozostał jak nowy?
Zdarza mi się złamać, ale tylko w książkach które są moją własnością. Bardzo szanuję książki, ale służą do czytania a nie ładnego wyglądania na półce. Ostatnio dużo korzystam z biblioteki i z reguły książki już są po kilku czytaniach więc nie ma tego problemu.
Poza tym jestem zwolennikiem teorii, że książka powinna być ciągle w ruchu i chętnie pożyczam swoje zbiory wszystkim znajomym nie robiąc dramatu, kiedy zdarza jej się do mnie nie wrócić (poza kilkoma, których pilnuję, bo czytam wielokrotnie) lub wrócić w stanie wskazującym na użycie.
11. Piszesz w książkach?
Nie!!!!! Wyjątkiem są książki z czasów studiów, które służyły mi do napisania pracy wówczas często ołówkiem lub zakreślaczem zaznaczałam ważny tekst.
Nie wiem czy to kogoś zainteresowało, ale mi odpowiedzi sprawiły wielką frajdę, a przy zakładce z biedronkami nawet łezka w oku się zakręciła na to wspomnienie.
Dziękuję Ewo!!!
Pozdrawiam i zapraszam to podglądania innych wpisów. Może którejś z Was coś wpadnie w oko i zainspiruje do kolejnych projektów. W razie czego służę radą i pomocą.
Zapowiada się bardzo ciekawa chusta. Szalejesz z drutami. Tempo masz niesamowite. Pytania bardzo ciekawe, sama z zainteresowaniem przeczytam odpowiedzi:-) Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńElu czuj się nominowana przeze mnie do zabawy ;)
UsuńAle praca wrze u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńprezentuję urobki z 3-4 tygodni więc nie jest tak, że wszystko w jednej chwili powstało
UsuńPrzede wszystkim to dziękuję, że wzięłaś udział w zabawie:)
OdpowiedzUsuńBardzo jestem ciekawa Twojej opinii na temat K Bondy. Mnie osobiście nie przypadła do gustu.
Co do chusty, to w ciemno: wyjdzie super!
Kurcze Ewo, ponieważ odnoszę nieodparte wrażenie, ze mamy bardzo podobny gust czytelniczy to już się uprzedziłam, ale zobaczymy jak to będzie
Usuńnie...nie uprzedzaj się może Tobie przypadnie do gustu.
UsuńJa od kryminału oczekuję wartkiej, zwięzłej akcji a nie kryminologi na prawie sześć set siedemdziesięciu dwóch stronach.
Dziękuję Izo - odpowiem na pytania w następnym wpisie książkowym, choć już teraz widzę, że mamy podobne zwyczaje czytelnicze:) Ładny i intensywny kolor ma Twoja nowa chusta. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńi podobny gust jeśli chodzi o książki. "Szczygieł" już w drodze za jakiś czas powinien u ciebie wylądować. Pozdrawiam
UsuńO Bondzie też słyszałam nienajlepszą opinię, ale nigdy nie wiadomo. Może Tobie się spodoba.
OdpowiedzUsuńHistoria o biedronce - bardzo dramatyczna. Przypomniała mi jak mój malutki wtedy braciszek podarł mi na strzępki moją drogocenną pocztówkę. Nic mu nie powiedziałam, ale pamiętam prawie pół wieku. :D
Chusta z Malabrigo - będzie piękna i trzymam kciuki za ostatnie oczka.
Trzymaj trzymaj, bo będzie to sprawa życia bądź śmierci tej chusty ;) Mój pies za młodu zniszczył tyle rzeczy, że szkoda gadać. Teraz jej się też zdarza, tydzień temu "zaliczyła" moją sukienkę ale całe szczęście nie tak często
UsuńOh chusta będzie piękna! :)
OdpowiedzUsuńWybrałaś cudowną włóczkę.
jest wspaniale miękka. Mam nadzieję, że będzie się mi ją fajnie nosić
UsuńIzo, dziekuje Ci slicznie, postaram sie jak najszybciej wywiazac i odpowiedziec na pytania, chusta zapowiada sie pieknie, ja przed weekendem kupilam kilka wzorow Justyny, ale poki co koncze, to co musze skonczyc...chociaz nie powiem, ze mni nie kusi:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńŻyczę, żeby odpowiedz na pytania sprawiła Ci tyle frajdy co mi ;)
UsuńAch! Ileż człowiek może się dowiedzieć o blogerce, która opowiada na pytania dotyczące czytania książek. I odnalezienia w odpowiedziach również swoich zwyczajów ;)
OdpowiedzUsuńPrawda! Tali mały ekshibicjonizm przy okazji się ujawnia ;)
UsuńGeneralnie nie lubię zakładek, ale taką od dzieci to bym pewnie używała :).
OdpowiedzUsuńNatomiast nie lubię pożyczać znajomym książek, a jak już ktoś wyprosi jakąś pozycję a nie odda, to przestaje być moim znajomym (raz się zdarzyło). Jak książka wraca w stanie pogorszonym, to na bank więcej nie pożyczę. Poza tym to ja jestem normalna, ale z książkami to tak jakoś już mam, niestety....
Ja jestem za to kompletnie w druga stronę, pożyczam nawet auto (chociaż to akurat z ciężkim sercem, bo bardzo lubię mój samochodzik). Nie pożyczam za to ubrań -NIGDY
UsuńJa niedawno skończyłam Aisling i mimo, że miałam w motkach po 400m to mi zabrakło. Czytałam gdzieś wypowiedź autorki, że trzeba trafić z próbką. Ja przy chustach nie robię próbek, ale miałam cichą nadzieję, że mi starczy.
OdpowiedzUsuńno właśnie, ja też przy chustach daruje sobie próbki. Kurcze zmartwiłaś mnie bardzo, bo podglądałam ostatnio w Niebieskim szopie i jeden z kolorów aktualnie jest niedostępny. Chyba zacznę od nowa na cieńszych drutach
UsuńFiolet i szarość - to lubię. Miło było poczytać o Twoich upodobaniach związanych z czytaniem.
OdpowiedzUsuńteż mi się podoba to zestawienie, chociaż umieram ze strachu czy mi starczy włóczki
UsuńChusta zapowiada się pięknie. Bonda bardzo mi sie podobała.:)
OdpowiedzUsuńNa temat Bondy jeszcze nie mam zdania. Chustę wczoraj sprułam i robię od nowa na cieńszych drutach ze strachu, ze mogłoby mi włóczki nie starczyć
Usuń